Pucu pucu tylko po co?

29 lutego 2020
pucu pucu

Oczyszczanie, czyszczenie, pucowanie. Temat omijany, mniej więcej szerokim łukiem przez wielu lekarzy z niezrozumiałych dla mnie powodów. Mierzymy sobie masę ciała, skład, przyjmujemy tony lekarstw, łykamy witaminki, suplementy i inne cuda zapominając o podstawie. Życiu w czystości 😉 Jeżeli ciało jest pozapychane, brudne, zajęte próbami usuwania śmieci to i choćby najlepszych darów od nas nie przyjmie.

Czystość w religiach

Oj tak, to zdanie jest przewrotne i kontrowersyjne. Ale spokojnie, będzie o jedzeniu :). Sama idea oczyszczanie jest obecna w historii ludzkości od tysiącleci, czego przejawem są chociażby niektóre zalecenia religijne. Przykładowo – rozsądek w jedzeniu i piciu – obecny w religii jako cnota ma uznanie w medycynie. A medycyna chińska wręcz zaleca jedzenie tak, aby w 1/3 żołądek był wypełniony cieczą, w 1/3 pokarmem stałym, a w 1/3 powietrzem. Ta ciecz jest co prawda do dyskusji, ale sama idea bardzo mądra i medycznie uzasadniona.

Post dla Słowian

Jeśli chodzi o nasze Słowiańskie tradycje, to są dwa ciekawe moim zdaniem wyjaśnienia skąd wziął się post w naszej kulturze.

Pierwsze dotyczy filozofii,  religii, zdrowia: post odbywa się tradycyjnie na przednówku, taki 40-dniowy. Zgodnie z medycyną chińską wiosną od nowa intensywniej poruszają się nasze płyny w ciele mając możliwość oczyszczania poszczególnych narządów (głównie limfa, krew, które są odpowiednikiem soków w drzewie, które to właśnie wiosną zaczynają intensywniej „płynąć“). Teoretycznie najlepiej nic nie jeść, prawda? No ale, nie każdy ma na to zdrowie, odpowiednią ilość czasu, aby poświęcić z uwagą swojemu ciału, a reklamy jedzenia wszędzie dookoła.. no wiadomo jak jest…

Drugie wyjaśnienie jest niezwykle pragmatyczne: prawda jest taka, że jakoś trzeba było uzasadnić ludziom, że nie mają co jeść, nie mają zapasów (no bo skąd lodówki setki lat temu…?) – zatem konieczność postowania łatwo wyjaśniała dlaczego NIE MOŻNA jeść, lub NALEŻY jeść oszczędnie, z umiarem.. po prostu nie było wyjścia. Odpowiednia filozofia przekazana prostym ludziom zrobiła swoje i lud z pokorą przyjmował konieczność postowania wczesną wiosną nie bacząc na dokuczający z pewnością głód.

Czyścić… co i jak…?

Metod oczyszczania jest oczywiście wiele. Można zająć się całym ciałem (jak w przypadku głodówki), lub też kolejno newralgicznymi narządami i układami. Logicznie rzec biorąc najbardziej narażone na oddziaływanie różnego rodzaju zanieczyszczeń są jelita, płuca, wątroba i nerki (czyli układ pokarmowy, oddechowy i wydalniczy). One przede wszystkim wymagają od czasu do czasu regeneracji, gruntownego przeglądu, ale również odpoczynku. Niestety mamy w zwyczaju traktować je gorzej niż maszyny. Gorzej, ponieważ nawet auto od czasu do czasu jedzie na przegląd, ma wymieniany olej, regulowane zawieszenie i odgrzybianą klimatyzację.  Sobie tego nie robimy. Warto zająć się sobą – w takiej właśnie kolejności. Najpierw wyrzuć wszystko to, co zalega w jelitach, potem zajmij się wątrobą, która wiele toksyn przetwarza a na koniec nerkami, których zadaniem jest to wszystko usunąć. Oczywiście informacje tu podane stanowią trzon oczyszczania. I trzeba ten trzon dostosować do stanu zdrowia, wieku, możliwości czasowych poświęcenia się sprawie. Poza tym,  są jeszcze rozmaite kanały, zakątki, które wymagają oczyszczania – “brud” jest nawet w ślinie, pocie, nie wspominając już o krwi czy limfie. Układ krwionośny to kolejny ważny element na naszej drodze do czystości. To co w nas siedzi ma również wielki wpływ na układ nerwowy, co widać dopiero wtedy gdy zmienimy dietę, oczyścimy się i nagle jakoś dobrze nam się myśli…

I wreszcie; co nas oczyści?  Zioła, przyprawy, czosnek, imbir, kefir, suszone owoce, otręby. Zapraszam Cię do grupy, od poniedziałku przeprowadzę przez kilka metod, kilka dróg oczyszczania, pokażę całościowo, holistycznie, na czym sprawa polega 🙂

…i kiedy.

Niezależnie od sezonu: na pewno wtedy, gdy już jesteśmy po uszy w chorobach – ale ostrożnie, nie samemu, żeby nie pogorszyć swojego stanu. Najlepiej jednak zacząć dużo, dużo wcześniej, gdy jeszcze uznajemy siebie za zdrowych, a objawów chorób nie ma. O stanie naszego zdrowia w opinii nas samych i wielu lekarzy świadczą objawy. A raczej ich brak. Mamy tendencję do czekania aż one się pojawią. Lekarze z kolei mają tendencję do leczenia tych objawów, nie do szukania przyczyn. Oczyszczenie organizmu da nam nie tylko satysfakcję, że tak! udało się wytrwać, ale również: można sporo schudnąć (w jelitach nosimy nawet kilka kilogramów śmieci), zacząć lepiej spać, lepiej się ruszać, wzrośnie też wydajność i sprawność psychiczna. I jeszcze ciekawostka: czy wiesz, że to brak zdrowia zniechęca nas do kondycji fizycznej, nie jak to się zwykło mawiać na odwrót? Może to i wygodna wymówka dla leniuchów, ale tak jest. Gdy nasze ciało niedomaga po prostu niewiele nam się chce…

Sezonowo: post i oczyszczanie ciała są w naszej kulturze jest o tyle ważne, że w istocie zimą, ze względu na pogodę, klimat – jemy inaczej. Nieraz odczuwałam, że chce mi się zimą czegoś cięższego, bardziej sycącego. Gulaszowego, rozgrzewającego. Niestety te cięższe, białkowo-tłuszczowe potrawy dłużej się trawią i obciążają układ pokarmowy, wątrobę. Dlatego na wiosnę dobrze jest zrobić zwrot i odkorkować to, co zima zapchała. A, że wiosna tuż tuż – zaplanuj sobie chociaż kilka dni na najprostsze oczyszczanie.

Wszystkiego smacznego.

Jagoda

Jagoda Dąbrowska

Jagoda Dąbrowska

dietetyk, biotechnolog medyczny ze specjalizacją w immunologii

Gotuję od 25 lat. Żywność, biologię człowieka i komórki studiuję od ponad 15 lat. W moim domu każdy ma inne wymagania żywieniowe, choroby i preferencje. I to jest OK, że każdy z nas je inaczej.

Pracuję z diagnostyką zachodu, medycyną chińską, medycyną komórkową, biologią totalną i psychodietetyką. Nasze ciało do nas mówi, a ja z nim rozmawiam i staram się dawać mu to, czego potrzebuje.

Jestem biotechnologiem medycznym i dietetykiem, ale przede wszystkim Kobietą świadomą potrzeb swojego ciała.


Być może spodoba Ci się również…

Zbierając patyki. Dbając o yang.

Zbierając patyki. Dbając o yang.

W każdym największym yin jest zalążek yang. W każdym zimnie, w każdej śmierci, chorobie i słabości tkwi zalążek do życia, zdrowienia, ciepła i siły.  

Naleśnik

Naleśnik

– A ja? Co z moim śniadaniem? Nie mam ochoty na naleśniki.
Wpadłam w lekką zadumę. Tak, znowu to zrobiłam, dla wszystkich tylko nie dla siebie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.