Gorzki smak życia

4 marca 2020

Kto nie zaznał goryczy ni razu

ten nigdy nie zazna słodyczy w niebie” Tak oto napisał w „Dziadach” Adam Mickiewicz. Hola, hola, powiecie. Literatura w biologii? Literatura w garnku? Ano tak. Oczywiście słowa te w kuchennym wymiarze należy potraktować z należytym przymrużeniem oka, jednak jest w tym sporo prawdy. Gorycz ma bardzo istotne znaczenie w naszej kuchni i w naszym zdrowiu. Medycyna chińska opisuje gorycz jako smak serca, rozgrzewający, pobudzający do życia, związany z ogniem. Pobudzający trawienie, ziołowy smak, który w przesadzie może nam przysporzyć kłopotów. Zwróćcie uwagę jak reagujemy na czerwone wino, czy czarną herbatę – oba te napoje oddziałują na nas chińskim ogniem – właśnie między innymi na serce. Podnosząc ciśnienie, organizm się rozgrzewa, ale także wysusza. Gdy przesadzimy ze smakiem gorzkim w życiu, czy z emocjami w ogóle – nasze serce przypomina o nadmiarze wrażeń. Przykład z medycyny chińskiej z nami. A cóż mówi dobra, klasyczna, zachodnia biologia i nauka? informuje nasze ciała, że smak gorzki to ostrzeżenie – uwaga, toksyny, uwaga, trucizny. Dzieci plują na gorzkie, podobno osoby niezwykle wyczulone na ten smak zostają najlepszymi kucharzami. Medycyna zarówno wschodu jak i zachodu pokazuje, jak gorzkie zioła mogą leczyć, modulować odporność, dbać o wątrobę, jelita. Powszechnie w medycynie są stosowane gorzkie zioła jak piołun, wrotycz… a przed gorzką solą zwiewają nawet ślimaki :). W mojej kuchni z ziół i produktów o gorzkim smaku, pobudzających nasze układy trawienne do, niekiedy ciężkiej pracy, ziół o gorzkiej energetyce medycyny chińskiej, właściwie codziennie stosuję:

Kurkuma

Ukochana, złotożółta kurkuma. Jeśli chodzi o jej właściwości przeciwrakowe – nie ma co do tego nikt wątpliwości, co w medycynie wcale nie jest częstym stwierdzeniem. Zresztą kurkuma nie tylko jest drogocenna na problemy nowotworowe. Ma silne właściwości przeciwzapalne i przeciwutleniające, więc będzie wykazywać m.in. działanie przeciwinfekcyjne, wspierać organizm w leczeniu przewlekłych stanów zapalnych (np. stawów). A takie to gorzkie i „niedobre“ 😉

Ja kurkumy używam do gotowania:

  • zup
  • owsianek, budyniów, koktajli, placków
  • pieczenia dań mięsnych i niemięsnych
  • wszelkich sosów warzywnych, makaronów
  • doprawiania jogurtu, białego sera, farszów do naleśników
  • herbaty i gorzkiej z natury kawy.

    Słowem – naprawdę do wszystkiego… Poza kurkumą z gorzkich ziół używam „zupne“ ziółka – świeży lubczyk, rozmaryn. Świeże zioła, zgodnie z TMCH często znajdują się w gorzkim smaku, zaś suszone – nierzadko już wspierają smak ostry (metalu).

Ostropest plamisty

Ostropest plamisty odkryłam do codziennego stosowania mniej więcej 10 lat temu. jak dla mnie jest polski król przeciwulteniaczy . Ilość glutationu wytwarzanego w wątrobie w naszym organizmie potrafi zwiększyć o kilkadziesiąt procent, a glutation to nasz najważniejszy endogenny przeciwutleniacz (tripeptyd – proste w budowie białko składające się z zaledwie trzech aminokwasów). Bije na głowę w przeciwutlenianiu witaminy C, E i A, wiele roślinnych fitosteroli a także tłuszcze nienasycone. Jeśli mielimy ostropest plamisty w domu należy to robić oczywiście na świeżo, a nasiona powinny być zbierane w danym roku – i najlepiej w Polsce. Śmiało można jednak kupować suplementy z syllimaryną (szukajcie preparatów standaryzowanych na 70%-80% sylimaryny), olej z ostropestu (oczywiście z krótką datą przydatności do spożycia, tłoczony najlepiej na świeżo w znanych warunkach).

Ostropest stosuję jako dodatek:

  • do sosów obiadowych
  • owsianek, budyniów, koktajli, placków
  • doprawiania jogurtu, białego sera, farszów do naleśników

Oczyszczanie solą epsom.

Zdecydowanie odżywcza dla ciała, choć niekoniecznie odżywiająca jest gorzka sól – epsom. Siarczan magnezu. Ostatnio kupiłam wiaderko 5 kg. Nie, nie spożywam jej regularnie do posiłków, ani nie dodaję rodzinie do zupy. Ale w kąpieli używam za każdym razem gdy postanawiam zrobić wieczorem coś dla siebie. Czasami wydaje mi się, że po wymoczeniu w tej soli nawet moje niesforne dzieci idą spać jak aniołki. Z pewnością wiecie, że magnez najlepiej wchłania się przez skórę.

Sól gorzką stosuję zatem do kąpieli, smarowania skóry w weekendowym protokole odblokowywania wątroby, który robi się zgodnie z przepisem:
Piątek:

Od godziny 14 nic nie jedz i nie pij. Przygotuj 4 łyżki gorzkiej soli w ok 750 ml wody. O godz. 18 wypij 1/4 (180 ml) roztworu. Upewnij się, że masz na wierzchu naszykowaną oliwę, 4 cytryny lub 2 grejpfruty – tak, aby były w temperaturze pokojowej. o 20 wypij drugą porcję gorzkiej soli (180 ml). Między porcjami możesz napić się wody, soku z cytryny lub grejpfruta – jednak nic nie jedz. Zresztą, sól sprawia, że nie poczujesz głodu.

o 21.45 Wlej 1/2 szklanki (125 ml) oleju do słoika z pokrywką. Do oleju dodaj własnoręcznie wyciśnięty sok z cytryn lub grejpfrutów – ok 200 ml soku. Wlej sok do oleju, zamknij słoik i dobrze wstrząśnij – tak, by powstała jednorodna emulsja (jak sos vinaigrette). Bądź naszykowany do położenia się do łóżka. O 22 wypij olej zmieszany z sokiem (niektórym łatwiej jest przez słomkę). Olej z sokiem wypij w ciągu 5-10 minut. Jak skończysz pić natychmiast się połóż na plecach tak, aby głowa była nieco wyżej, przykryj się i leż spokojnie przez 20 minut. Następnie idź spokojnie spać. Nie martw się, rano się obudzisz ;).

Sobota:

Prawdopodobnie obudzi się potrzeba toalety. To normalne, w kuracji przeczyszczenie jest kluczowe. Postaraj się wstać najwcześniej o 6 rano. Jeśli po przebudzeniu się boli Cię brzuch, lub jest Ci niedobrze – poleż jeszcze trochę. Po wstaniu wypij ostatnią porcję soli epsom – nie wcześniej niż o 6 rano. Ostatnią, 4 porcję soli wypij po kolejnych dwóch godzinach. Kuracja jest zakończona. Odpoczywaj w sobotę ile możesz, będziesz tego potrzebować. Możesz zacząć jeść po kolejnych dwóch godzinach od ostatniej porcji, czyli najwcześniej o 10. Zachęcam do rozpoczęcia od soku z cytrusów: pomarańcze, grejpfruty, imbir, możesz zjeść owoce. Do końca dnia nie jedz nic tłustego, a jedynie lekkie potrawy (najlepiej gotowane warzywa, kasze)

Przez tydzień po oczyszczaniu jedz codziennie dobry jogurt, przyjmuj tez probiotyk z Bifidobakteriami (np. Aliness Probiobalance).

Smak inny niż wszystkie

Smak gorzki o tyle odróżnia się od pozostałych naszych smaków, że: nie uzależnia jak słodycz i sól, nie obciąża narządów wewnętrznych (oczywiście stosowana w umiarkowanych ilościach, gdyż wybitnie w gorzkim smaku to dawka czyni truciznę), nie pełni funkcji odżywczej (stąd pociąg naszego mózgu do smaku słodkiego, czy umami). Nie oddziałuje bezpośrednio na nasze poczucie głodu, sytości i apetytu. Świadome podejście do goryczy na naszych talerzach uczyni je lepszymi, funkcjonalnymi i wiem, że naszym ciałom zrobi się od niej bezpiecznie, dobrze i słodko.

Wszystkiego smacznego

Jagoda

Post scriptum: De facto tytuł odnosi się do mojego życia. Pewnie wielu z Was wie, jak ciężko i niechętnie jest zostawić swój ukochany projekt na kilka lat, na dojrzewanie, czekanie na ten jeden, jedyny moment. Rzucona w wir pracy, dwójkę maluchów, przeprowadzki… Dietetyka holistyczna czekała na swoją dobrą pogodę. Oto nadeszła. Wracam, piszę, pracuję i doradzam Waszym brzuchom i umysłom.

Jagoda Dąbrowska

Jagoda Dąbrowska

dietetyk, biotechnolog medyczny ze specjalizacją w immunologii

Gotuję od 25 lat. Żywność, biologię człowieka i komórki studiuję od ponad 15 lat. W moim domu każdy ma inne wymagania żywieniowe, choroby i preferencje. I to jest OK, że każdy z nas je inaczej.

Pracuję z diagnostyką zachodu, medycyną chińską, medycyną komórkową, biologią totalną i psychodietetyką. Nasze ciało do nas mówi, a ja z nim rozmawiam i staram się dawać mu to, czego potrzebuje.

Jestem biotechnologiem medycznym i dietetykiem, ale przede wszystkim Kobietą świadomą potrzeb swojego ciała.


Być może spodoba Ci się również…

Zbierając patyki. Dbając o yang.

Zbierając patyki. Dbając o yang.

W każdym największym yin jest zalążek yang. W każdym zimnie, w każdej śmierci, chorobie i słabości tkwi zalążek do życia, zdrowienia, ciepła i siły.  

Naleśnik

Naleśnik

– A ja? Co z moim śniadaniem? Nie mam ochoty na naleśniki.
Wpadłam w lekką zadumę. Tak, znowu to zrobiłam, dla wszystkich tylko nie dla siebie.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.